02.12.2019 r.

Zmiana kwalifikacji prawnej roszczenia jako podstawa uchylenia wyroku (Konwencja CMR, a odpowiedzialność deliktowa)

W procesie gospodarczym o zapłatę odszkodowania z tytułu rzekomego nienależytego wykonania umowy przewozu, nasza Kancelaria reprezentowała dużego międzynarodowego przewoźnika drogowego występującego w charakterze pozwanego (nadawcy). Proces dotyczył roszczenia o odszkodowanie, jakiego od naszego klienta domagał się przewoźnik faktyczny ukarany karą administracyjną za wykonanie przewozu bez wymaganego zezwolenia.

Blisko dwuletni proces sądowy obejmował pomoc prawną w jednym z państw europejskich. Nasza Kancelaria prezentowała stanowisko wykluczające zasadność jakichkolwiek roszczeń kierowanych pod adresem reprezentowanego przez nas nadawcy. Proces przed sądem pierwszej instancji, w tym wymiana argumentacji prawnej, sprowadził się w głównej mierze do wykładni przepisów Konwencji CMR (tj. Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów z 19 maja 1956 r.). Na Konwencję tę, jako podstawę prawną dochodzonego roszczenia, wskazywał też powód (przewoźnik faktyczny).

Sąd wydał wyrok zasądzający odszkodowanie, a swoje rozstrzygnięcie w całości oparł na reżimie odpowiedzialności deliktowej, stwierdzając, że pozwany nadawca ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 415 Kodeksu cywilnego.

Nasza Kancelaria wniosła apelację, która – oprócz innych naruszeń w zakresie prawa materialnego i procesowego – oparta była o zarzut najdalej idący, a mianowicie zmianę podstawy prawnej roszczenia (z kontraktowego na deliktowe), choć zmiana taka była sprzeczna z żądaniem pozwu. Co więcej, niesygnalizowana przez stronę i sąd zmiana podstawy prawnej pozbawiła pozwaną spółkę możliwości obrony swoich praw, albowiem gdyby nadawca znał podstawę prawną wywodzonych roszczeń, mógłby inaczej skonstruować obronę i przedstawić takie argumenty oraz dowody, które odpowiadały na stanowisko powoda.

Sąd drugiej instancji podzielił zarzuty pozwanego nadawcy zaprezentowane w przygotowanej przez nas apelacji. Zdaniem sądu niedopuszczalne było wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o zupełnie inną podstawę prawną, niż ta, wokół której toczył się cały proces. Sąd drugiej instancji uznał postępowanie za nieważne i uchylił wyrok przekazując sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Uchylone rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji to przykład orzeczenia zwanego potocznie „wyrokiem z zaskoczenia”, które zwykle prowadzić będzie do pozbawienia jednej ze stron możliwości obrony swych praw i nieważności postępowania. Warto zaznaczyć, że po obszernej nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.), która weszła w życie w listopadzie 2019 r., sądy uzyskały możliwość uprzedzenia stron o potencjalnej możliwości rozstrzygnięcia w oparciu o inną podstawę prawną (zob. art. 156(2) k.p.c.). Zwykle jednak skutkować to będzie otwarciem terminu do zgłoszenia nowych twierdzeń i dowodów, które mogły nie być niezbędne póki proces toczył się wokół pierwotnie wskazanej podstawy prawnej roszczenia.

Współautorami skutecznej apelacji w ww. sprawie była aplikantka radcowska Kinga Hałasa (która odpowiadała również za dobór argumentów i orzecznictwa na poparcie środka zaskarżenia) i radca prawny Maciej Grudziński.

 

/MG/